Royal Property
← Dziennik

Zakup nieruchomości w Tajlandii przez Polaka — condominium, dzierżawa i granice, które wyznacza tajskie prawo

Cudzoziemiec może w Tajlandii mieć na własność lokal w condominium do limitu 49% budynku, ale nie grunt. Opisujemy legalne ścieżki, wyrok o dzierżawie „30+30+30”, kontrole spółek-słupów z lat 2025–2026 i opłaty przy transferze.

Cudzoziemiec może w Tajlandii mieć na własność lokal w condominium do limitu 49% budynku, ale nie grunt. Opisujemy legalne ścieżki, wyrok o dzierżawie „30+30+30”, kontrole spółek-słupów z lat 2025–2026 i opłaty przy transferze. Obraz wygenerowany przez sztuczną inteligencję

Oferty nieruchomości w Tajlandii często łączą w jednym zdaniu słowa „własność”, „freehold” i „dzierżawa na 90 lat”. Dla Ciebie jako kupującego z Polski to trzy różne konstrukcje prawne, a granica między nimi rozstrzyga, co faktycznie wejdzie do Twojego majątku, co będziesz mógł sprzedać i czy Twoje prawo do nieruchomości przetrwa dłużej niż 30 lat.

W latach 2025–2026 ta granica stała się też przedmiotem intensywnych kontroli. Tajskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wydało 25 sierpnia 2026 r. okólnik o ściganiu cudzoziemców, którzy trzymają grunt przez spółki-słupy, a 8 września 2026 r. media podały, że resort handlu sprawdza powiązania właścicielskie w 125 622 spółkach. Równolegle komentatorzy rynku przypominają o wyroku tajskiego Sądu Najwyższego o dzierżawie „30+30+30”, który podważa obietnice kolejnych okresów składane z góry.

Opisujemy stan na 31 października 2026 r. na podstawie źródeł publicznych: kancelarii działających w Bangkoku, tajskich i międzynarodowych mediów, raportu JLL, tajskiego Departamentu Podatkowego (Revenue Department) oraz polskich aktów ogłoszonych w Dzienniku Ustaw. Royal Property nie jest kancelarią prawną; tekst opisuje ramy ogólne i nie zastępuje opinii tajskiego prawnika przy konkretnej transakcji.

Co cudzoziemiec może w Tajlandii nabyć, a czego nie

Oferty z Phuket, Koh Samui, Bangkoku, Hua Hin czy Chiang Mai opisuje się rozmaicie: apartament w condominium, willa z basenem, rezydencja pod klucz, projekt w budowie. Prawnie liczy się jednak tytuł, jaki kupujący ma ostatecznie uzyskać — i tych tytułów jest niewiele.

Punktem wyjścia jest zakaz. Zgodnie z kodeksem gruntowym (Land Code Act B.E. 2497 z 1954 r.) cudzoziemcy co do zasady nie mogą posiadać gruntu. Kancelaria Luther, opisując w czerwcu 2026 r. nowe środki Departamentu Gruntów (Department of Lands), wymienia wąskie wyjątki: nabycie w drodze dziedziczenia, działalność objętą preferencjami Rady Inwestycji (BOI), prawa wynikające z umów międzynarodowych oraz nabycie gruntu pod zabudowę mieszkaniową za inwestycję co najmniej 40 mln THB, które pozwala objąć do jednego rai (ok. 1600 m²). Thaiger dodaje, że ten ostatni tryb wymaga utrzymania inwestycji przez pięć lat i zgody Ministerstwa Spraw Wewnętrznych — to ścieżka wąska i uznaniowa, a nie furtka dla typowego kupującego.

Dla osoby prywatnej zostają więc dwie legalne kategorie, a trzecia — zakazana — krąży w ofertach pod różnymi nazwami. W Polsce działa mechanizm odwrotny: jak wygląda zakup nieruchomości przez cudzoziemca nad Wisłą, opisaliśmy w tekście o zakupie nieruchomości przez cudzoziemca w Polsce.

ŚcieżkaCo nabywaszPodstawa i granicaRyzyko wskazywane w źródłach
Lokal w condominiumWłasność lokalu (freehold)Condominium Act B.E. 2522 (1979); cudzoziemcy do 49% powierzchni budynkuWyczerpany limit w budynku; dowód sprowadzenia środków z zagranicy
Dzierżawa gruntu lub domuPrawo na czas oznaczony, nie własnośćKodeks cywilno-handlowy: art. 540 (do 30 lat), art. 538 (rejestracja przy okresie powyżej 3 lat)Odnowienie po 30 latach wymaga nowej umowy
Spółka z tajskimi udziałowcamiFormalnie własność spółkiZakazana, gdy służy obejściu zakazu posiadania gruntuNakaz zbycia gruntu, odpowiedzialność karna

Siam Legal wymienia ponadto usufrukt i superficies, czyli ograniczone prawa rzeczowe oparte na innych zasadach niż dzierżawa. Ich konstrukcję pomijamy, bo wymaga odrębnej analizy tajskiego prawnika.

Condominium: własność lokalu i limit 49% powierzchni budynku

Lokal w condominium to jedyny rodzaj nieruchomości, który cudzoziemiec może w Tajlandii nabyć na własność bez konstrukcji pośrednich. Reguluje to ustawa o condominium (Condominium Act B.E. 2522, 1979). Kancelaria Tilleke & Gibbins opisuje dwa twarde warunki. Pierwszy: łączna powierzchnia lokali należących do cudzoziemców nie może przekroczyć 49% łącznej powierzchni wszystkich lokali w projekcie, a pozostałe 51% muszą mieć tajscy właściciele (art. 19 bis). Drugi: nabywca musi należeć do jednej z kategorii z art. 19 — to m.in. cudzoziemiec z prawem stałego pobytu (pkt 1), cudzoziemiec przebywający w Tajlandii na podstawie przepisów o promocji inwestycji (pkt 2) albo osoba, która sprowadza do Tajlandii walutę obcą lub wypłaca środki z rachunku nierezydenta czy rachunku w walucie obcej (pkt 5). Według Tilleke to właśnie pkt 5 jest zwykłą drogą cudzoziemców.

Co limit oznacza w praktyce, najlepiej pokazuje przykład z Thaigera: w budynku o 10 000 m² powierzchni lokali cudzoziemcy mogą mieć łącznie 4 900 m². Limit liczy się osobno dla każdego zarejestrowanego budynku, nie dla dewelopera ani dla całego kraju, więc dwie wieże jednego projektu mogą mieć zupełnie różne wypełnienie. Duży penthouse zużywa więcej limitu niż kilka małych lokali. Gdy limit jest wyczerpany, urząd ziemski nie zarejestruje kolejnego zakupu przez cudzoziemca w tym budynku; pozostaje wtedy według Thaigera m.in. zakup lokalu od innego cudzoziemca, bo ten „cudzoziemski” status przechodzi razem z lokalem, albo dzierżawa.

Skalę zjawiska pokazuje raport JLL z 28 listopada 2025 r. Udział cudzoziemców w transferach lokali w condominium wzrósł w skali kraju z ok. 7% w 2020 r. do ok. 15%, w kurortach nadmorskich — m.in. w prowincjach Chon Buri, Rayong, Prachuap Khiri Khan (Hua Hin), Phuket i Surat Thani (Koh Samui) — przekracza 30% transakcji, a w regionie północnym z Chiang Mai sięgnął ok. 20% w 2025 r. JLL ocenia, że w projektach masowych limit rzadko bywa wyczerpany, natomiast w głównych destynacjach turystycznych budynki często zbliżają się do 49%. Dla kupującego to sygnał praktyczny: o limicie decyduje konkretny budynek, a nie nazwa kurortu.

Czy limit się zmieni? W 2024 r. rząd zatwierdził tylko analizę propozycji podniesienia go do 75% i wydłużenia dzierżawy cudzoziemców do 99 lat. Bangkok Post opisywał wtedy spór o skutki dla Tajów, a według Thaigera na połowę 2026 r. żaden projekt nowelizacji nie przeszedł przez parlament i nadal obowiązuje 49%. Oferta, która obiecuje 75% albo 99 lat, opisuje więc zamiar polityczny, a nie stan prawny.

Skąd mają pochodzić pieniądze

Warunek z art. 19 pkt 5 ma bardzo praktyczne skutki. Środki na zakup muszą wpłynąć do Tajlandii z zagranicy w walucie obcej i zostać przewalutowane na bahty przez tajski bank; według Thaigera przelew ma być wystawiony na nazwisko kupującego i mieć wskazany cel (np. zakup lokalu w condominium), a środki w bahtach przelane z konta za granicą mogą nie spełnić testu. Dowodem jest dokument wystawiany przez bank: przy przelewach od 50 000 USD formularz Foreign Exchange Transaction (FET, w starszych tekstach Thor Thor 3), przy niższych kwotach — list banku z określonym pochodzeniem środków i celem. Urząd ziemski przyjmuje oba jako dowód z art. 19. Global Law Experts opisuje, że w 2026 r. kontrola śledzenia przelewów się zaostrzyła i pojedyncza niezgodność nazwiska na formularzu FET może zatrzymać rejestrację w dniu transferu.

Wniosek jest prozaiczny: sposób wysłania pieniędzy nie jest technicznym dodatkiem do transakcji, tylko jej warunkiem prawnym. Pożyczka zaciągnięta w Tajlandii w bahtach nie spełnia go, bo nie jest walutą sprowadzoną z zagranicy (Thaiger). Harmonogram płatności z umowy sprzedaży czyta się więc razem z tym, jak i kiedy pieniądze mogą fizycznie wpłynąć.

Dzierżawa gruntu i domu: sufit 30 lat

Jeśli kupujący chce domu lub willi na gruncie, a nie lokalu w budynku wielorodzinnym, pozostaje mu prawo do cudzego gruntu. Najczęstszą formą jest dzierżawa. Addleshaw Goddard cytuje art. 540 tajskiego Kodeksu cywilno-handlowego (Civil and Commercial Code, CCC):

Nieruchomość można wydzierżawić na okres nie dłuższy niż trzydzieści lat; umowa zawarta na dłużej ulega skróceniu do trzydziestu lat. Po upływie tego okresu dzierżawę można odnowić, ale okres odnowienia nie może przekroczyć trzydziestu lat od dnia odnowienia. — art. 540 CCC w cytacie Addleshaw Goddard (tłum. własne)

Art. 538 CCC dotyczy formy. W nieoficjalnym tłumaczeniu na stronie ThaiLawOnline dzierżawy nieruchomości nie można dochodzić przed sądem bez pisemnego dowodu podpisanego przez stronę zobowiązaną, a dzierżawa na ponad trzy lata jest skuteczna tylko przez trzy lata, jeśli nie zawarto jej na piśmie i nie zarejestrowano u właściwego urzędnika. AustCham dodaje, że chodzi o rejestrację w Departamencie Gruntów. Dzierżawa jest więc prawem na czas oznaczony, nie własnością gruntu, a komentatorzy zwracają uwagę, że przy jej ocenie trzeba brać pod uwagę ograniczony okres trwania (AustCham).

Wyrok nr 4655/2566 i koniec „30+30+30”

Rynek przez lata sprzedawał dzierżawy „na 90 lat”: 30 lat zarejestrowanej umowy plus obietnica dwóch kolejnych 30-letnich okresów. Tę praktykę zakwestionował wyrok tajskiego Sądu Najwyższego nr 4655/2566. Numer pochodzi z kalendarza buddyjskiego (2566 to 2023 r.), a w obiegu są różne daty: Addleshaw Goddard opisał sprawę w marcu 2025 r. jako rozstrzygniętą w 2023 r., natomiast AustCham i część mediów podają 18 marca 2025 r. Z tego powodu nie opieramy się na dacie wydania wyroku, tylko na jego treści.

Według Addleshaw Goddard sprawa dotyczyła domu i gruntu na Phuket, wydzierżawionych 10 maja 1990 r. na 30 lat za 1,5 mln THB. Tego samego dnia strony zawarły odrębną umowę, w której dzierżawca zobowiązał się dopłacić 1,2 mln THB za dwa kolejne okresy po 30 lat, co dawało łącznie 90 lat. Gdy w 2020 r. minął pierwszy okres, wynajmujący zażądał opuszczenia nieruchomości. Sąd pierwszej instancji przyznał rację dzierżawcy, Sąd Apelacyjny Regionu 8 uchylił to rozstrzygnięcie i nakazał eksmisję, a Sąd Najwyższy utrzymał ten wynik. Uznał, że obietnica dwóch kolejnych okresów wraz z przedpłatą stanowi obejście art. 540, bo wartość nieruchomości w ciągu dziesięcioleci jest nieprzewidywalna, a limit 30 lat chroni strony przed skutkami takich zmian. Zasądził też odszkodowanie za bezprawne zajmowanie nieruchomości po wygaśnięciu umowy (30 000 THB miesięcznie).

Komentarze są zgodne co do sedna. Zarejestrowane pierwsze 30 lat pozostaje skuteczne. Obietnica kolejnych okresów złożona z góry, także z przedpłatą, nie daje roszczenia o przedłużenie (AustCham, Thaiger). Addleshaw Goddard zwraca przy tym uwagę, że wyrok nie obala wcześniejszego orzecznictwa. Sąd był szczególnie sceptyczny wobec odnowień na tych samych warunkach co pierwszy okres, a po wygaśnięciu umowy dzierżawę nadal można odnowić — jako nową umowę, zawartą na warunkach odpowiadających ówczesnym okolicznościom. Kancelaria proponuje w nowych umowach m.in. opcję rejestracji kolejnego okresu zamiast automatycznego odnowienia, czynsz z klauzulą waloryzacyjną i rozliczenie wartości zabudowy. Hasło „90 lat” należy więc czytać jako 30 lat zarejestrowanej dzierżawy i nadzieję na nowe umowy.

Spółka z tajskimi udziałowcami: ścieżka, którą państwo ściga

Trzecią konstrukcję z tabeli omawiamy osobno, bo to w niej w latach 2025–2026 zmieniło się najwięcej. Tilleke opisuje ją tak: cudzoziemcy korzystali z tajskich słupów — osób fizycznych lub tajskich spółek — które formalnie trzymały grunt, choć działały na ich rzecz. Luther przypomina, że zakazy kodeksu gruntowego obejmują także spółki tajskie, które uznaje się za cudzoziemskie ze względu na strukturę udziałów albo kontrolę. Konstrukcja z tajskim wspólnikiem „na papierze” nie jest więc luką, tylko tym, co urzędy z założenia sprawdzają.

Tempo kontroli rośnie od 2023 r. Według Tilleke okólnik MSW z 19 kwietnia 2023 r. (nr MorTor 0515.2/Wor 7665) ustanowił komitety wojewódzkie i współpracę między instytucjami, a okólnik z 25 sierpnia 2026 r. (nr MorTor 0515.2/Wor 19097) idzie dalej:

  • do komitetów muszą dołączyć przedstawiciele wyspecjalizowanych organów dochodzeniowych, z szerszym dostępem do danych o udziałach, podatkach, imigracji i finansach;
  • urzędy ziemskie mają aktywnie wyszukiwać i zgłaszać spółki wykazujące cechy słupa;
  • po ustaleniach komitetów możliwe są dwie ścieżki: wyznaczenie terminu zbycia gruntu przez spółkę uznaną za cudzoziemską albo zawiadomienie o przestępstwie, jeśli spółkę założono po to, by obejść prawo.

Luther opisuje, że Departament Gruntów wprowadził też szczegółowe kontrole przed rejestracją i po niej. Szczególna uwaga może dotyczyć transakcji, w których płatności gotówkowe wynoszą co najmniej 2 mln THB albo wartość szacunkowa nieruchomości wynosi co najmniej 5 mln THB. Urzędy mogą wtedy badać źródło środków, dochody i zawód kupującego. W spółkach pytają o środki tajskich udziałowców i o to, czy cena nabycia gruntu przewyższa kapitał zakładowy bez kredytu hipotecznego. Po rejestracji monitorują wykorzystanie gruntu, nietypowe zmiany udziałów i podwyższenia kapitału.

Skala jest widoczna w danych. Nation Thailand z 8 września 2026 r. relacjonuje spotkanie resortów handlu i spraw wewnętrznych z 4 września: Departament Rozwoju Biznesu (DBD) wykorzystuje rejestry 125 622 spółek posiadających grunty lub lokale do wyszukiwania ustaleń typu nominee. Wśród nich 36 277 spółek z udziałem zagranicznym ma w posiadaniu 305 838 działek o łącznej powierzchni 1 064 265 rai. Nation zaznacza, że to dane służące do weryfikacji, a nie ustalenia o popełnionych naruszeniach — to obraz tego, co urzędy mają w kolejce do sprawdzenia.

Konsekwencje opisuje Luther. Cudzoziemiec, który bezprawnie nabył grunt, podlega karze do dwóch lat pozbawienia wolności, grzywnie do 20 000 THB albo obu karom łącznie; te same sankcje grożą Tajom działającym jako słupy, a spółce — grzywna do 50 000 THB. Organ może nakazać zbycie gruntu w terminie od 180 dni do roku, a jeśli nakaz nie zostanie wykonany, państwo może wystawić nieruchomość na licytację (art. 94 kodeksu gruntowego według Nation Thailand). To samo źródło zwraca uwagę na lukę: osoba, która kupiła grunt wbrew prawu, po jego sprzedaży odzyskuje cenę, a nawet zysk ze wzrostu wartości, co eksperci uznają za zbyt słabe odstraszanie. Nation opisuje też schemat ujawniony podczas kontroli: własność przechodzi przez sprzedaż udziałów w spółce zamiast gruntu, a państwo traci na tym podatki.

Dla kupującego z Polski wniosek jest dokumentowy. W ofercie, w której grunt ma należeć do spółki z tajskimi udziałowcami, a kupujący ma otrzymać „prawo korzystania”, pożyczkę albo pełnomocnictwo, ocenę wystawią komitety badające, kto faktycznie kontroluje grunt. Thaiger zwraca przy tym uwagę, że za konstrukcje z udziałami słupów grożą także kary z ustawy o działalności gospodarczej cudzoziemców (Foreign Business Act): do trzech lat więzienia i grzywny do 1 mln THB.

Proces zakupu i opłaty: co płaci kupujący, a co sprzedający

Na naszej stronie o Tajlandii opisujemy proces w pięciu etapach: brief i lista ofert, wizyta i wybór (z weryfikacją stanu prawnego), umowa rezerwacyjna, umowa sprzedaży (Sale and Purchase Agreement, SPA) wraz z przelewem i dokumentem FET oraz rejestracja przeniesienia w urzędzie ziemskim. Od pierwszej rozmowy do przeniesienia własności mija tam według naszych szacunków trzy do pięciu miesięcy. Thaiger podaje przy tym, co przynosi się na dzień rejestracji: tytuł własności, dokumenty sprzedającego, zaświadczenia o limicie i o braku zadłużenia wobec zarządcy budynku, dowód FET lub list banku, a także pełnomocnictwo, jeśli kupujący działa przez przedstawiciela, oraz czek bankowy.

Z kosztów najważniejsze są cztery pozycje.

  1. Opłata rejestracyjna przy przeniesieniu (transfer fee). Stawka podstawowa wynosi 2% wartości szacunkowej ustalonej przez urząd (Tilleke). Podział między stronami ustala umowa; według Thaigera w sprzedaży deweloperskiej deweloper może przerzucić na kupującego najwyżej połowę tej opłaty.
  2. Obniżka do 0,01% nie dotyczy cudzoziemców. Rząd przedłużył 30 czerwca 2026 r. obniżoną stawkę do 30 czerwca 2027 r. (dwa komunikaty MSW opublikowano 1 lipca 2026 r.), ale tylko dla tajskich osób fizycznych, przy cenie, wartości szacunkowej i kwocie hipoteki nieprzekraczających 7 mln THB (Tilleke, Nation Thailand). Dla kupującego z Polski punktem odniesienia pozostaje więc 2%.
  3. Specific Business Tax (SBT) przy odsprzedaży. To podatek sprzedającego: stawka 3% plus 10% podatku miejskiego od tej kwoty, czyli 3,3% (PwC). Dotyczy sprzedaży w ciągu pięciu lat od nabycia, z wyjątkami m.in. dla dziedziczenia (Royal Decree No. 342 B.E. 2541, publikowany przez Revenue Department). Przy sprzedaży po pięciu latach stosuje się zamiast tego opłatę skarbową 0,5% — nigdy obie naraz (Thaiger). To ważne dla kupującego, który kalkuluje wyjście z transakcji, bo z jego perspektywy SBT jest kosztem odsprzedaży.
  4. Koszty niezależnej analizy prawnej. To wydatek kupującego, nie sprzedawcy. Thaiger wymienia w tym zakresie przegląd umowy SPA przez osobę działającą wyłącznie na rzecz kupującego, wyszukanie stanu prawnego (właściciel, hipoteki i obciążenia), sprawdzenie pozwoleń budowlanych, historii dewelopera i rozliczeń zarządcy budynku. Ogólny katalog sygnałów ostrzegawczych przy analizie stanu prawnego nieruchomości opisaliśmy w tekście o czerwonych flagach due diligence — przepisy są polskie, ale kolejność pytań o tytuł, obciążenia i zaległości wspólnoty jest podobna.

Strona polska: umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania

Kupujący z Polski ma też drugą stronę rozliczenia: polskie prawo podatkowe. Polska i Tajlandia mają umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania w zakresie podatków od dochodu, podpisaną w Bangkoku 8 grudnia 1978 r. (Dz.U. 1983 nr 37 poz. 170). Jej art. 6 stanowi, że dochody z majątku nieruchomego mogą być opodatkowane w państwie, w którym ten majątek jest położony; dotyczy to także dochodów z bezpośredniego użytkowania, najmu i dzierżawy. Od 1 lipca 2022 r. w relacjach między oboma państwami obowiązuje ponadto wielostronna konwencja MLI, która ma zastosowanie przy realizacji postanowień tej umowy (oświadczenie rządowe z 17 maja 2022 r., Dz.U. 2022 poz. 1295).

Nie rozstrzygamy tu, jak te przepisy przekładają się na rozliczenie polskiego rezydenta podatkowego przy najmie lub odsprzedaży — to pytanie do doradcy podatkowego znającego jego sytuację. Zaznaczamy jedynie, że druga strona rozliczenia istnieje i że umowa z Tajlandią jest jej punktem wyjścia.

Jak wygląda współpraca po naszej stronie

Na tajskim rynku nie występujemy samodzielnie. Współpracujemy z lokalnym partnerem — agencją nieruchomości działającą na miejscu — i z niezależną tajską kancelarią w Bangkoku, która prowadzi analizę prawną. Royal Property jest dla kupującego z Polski pierwszą linią kontaktu: przyjmujemy brief, porządkujemy dokumentację, koordynujemy kolejne etapy i tłumaczymy kontekst prawny. Wizje lokalne, weryfikacja deweloperów i rejestracja w urzędzie ziemskim leżą po stronie partnera.

Na żadnym etapie nie pobieramy od kupującego prowizji. Zapłatę otrzymujemy od strony sprzedającej: albo bezpośrednio od dewelopera, albo od lokalnego partnera, który przekazuje nam część swojej prowizji z projektu. Kupujący ponosi koszty zewnętrzne: kancelarię i opłaty urzędowe opisane wyżej.

Taki model ma cechę, o której mówimy wprost: podmiot wynagradzany przez sprzedającego ma interes w doprowadzeniu transakcji do skutku. Dlatego niezależna analiza prawna po stronie kupującego jest w tym procesie osobnym elementem, a nie formalnością. Szczegóły organizacji współpracy zebraliśmy na stronie Nieruchomości w Tajlandii.

Podsumowanie

  • Cudzoziemiec co do zasady nie nabędzie w Tajlandii gruntu na własność; wyjątki są wąskie (np. inwestycja co najmniej 40 mln THB pozwala objąć do jednego rai i wymaga zgody MSW).
  • Własność lokalu w condominium (freehold) jest możliwa do limitu 49% powierzchni budynku i liczy się osobno dla każdego budynku — o wolnym limicie decyduje pisemne potwierdzenie zarządcy, a nie nazwa kurortu.
  • Środki na zakup muszą wpłynąć z zagranicy w walucie obcej na nazwisko kupującego, z dowodem w postaci formularza FET (od 50 000 USD) lub listu banku.
  • Dzierżawa jest ograniczona do 30 lat, a po wyroku nr 4655/2566 obietnica kolejnych dwóch okresów z góry nie daje roszczenia o przedłużenie; odnowienie wymaga nowej umowy.
  • Spółki z tajskimi udziałowcami służące do trzymania gruntu przez cudzoziemca są ścigane — okólnik MSW z 25 sierpnia 2026 r. nakazuje urzędom ziemskim ich wyszukiwanie, a sankcje to nakaz zbycia gruntu i odpowiedzialność karna.
  • Dla cudzoziemca punktem odniesienia przy transferze jest 2% wartości szacunkowej; obniżka do 0,01% działa do 30 czerwca 2027 r. tylko dla tajskich osób fizycznych kupujących nieruchomości do 7 mln THB.
  • Po stronie polskiej obowiązuje umowa z 1978 r. (Dz.U. 1983 nr 37 poz. 170), której art. 6 pozwala opodatkować dochody z nieruchomości w państwie jej położenia.

Sources